Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.
Witamy jest, 23/11/5653 15:11:47 + Twój Profil             
 
 


Rozdziały
- Wstęp
- Dlaczego Dolomity?
- Mapa
- Nasz dojazd
- Schr. XII-tu Apostołów
- Dookoła pięciu jezior
- Dookoła Pietra Grande
- Na Cima Groste
- Dolina Val Genova


Szybki link
- Strona główna
- Aktualności
- Relacje
- Galerie
- Przewodnik
- Forum

- O nas
- Oferta
- Kontakt


Autor : Piotr Paprzycki
 
Nasze trasy - Dolina Val Genova
 
Na wysokości Pinzolo odgałęzia się od Doliny Rendena Dolina Genova. Dobra droga umożliwia wjechanie daleko wgłąb doliny pod granitowe szczyty masywu Adamello. Jeśli ma się dzień czasu można wybrać się na największy lodowiec masywu Mandrone, który pokrywa góry rozczłonkowaną masą od około 2400-2700mnpm.

Po wniesieniu stosownej opłaty za przejazd u oczekującej na drodze obsługi parku (opłata jest pobierana tylko w czasie największego ruchu) podziwiamy monumentalny wodospad Cascada di Nardis, jeden z kilku w dolinie.

Jechaliśmy pod górę do oporu docierając po kilku kilometrach na rozległe łąki, niestety zapadający zmrok tym razem zgonił nas na dół. Obok na moście nad potokiem Fiume Sarca di val Genova (uff!) zdjęcie wieczorne. Potok zasilany wodami lodowcowymi jest bardzo wartki, w wąskich ciaśninach zamienia się w prawdziwy wodny huragan - to doskonałe miejsce dla szaleńców w rodzaju miłośników "spławu" pontonami, kajakami lub bez niczego.

Podczas drugiej wycieczki do Val Genova, którą odbyliśmy już tylko z żoną, postanowiliśmy wspiąć się aż do lodowca. Na łąkach w dolinie pozostawiliśmy samochód na specjalnie przygotowanych parkingach (mogą się tu zmieścić setki pojazdów). Od "szałasu" Bedole idziemy już na piechotę przez las. Dolina skręca tu do wielkiego polodowcowego kotła zamkniętego w oddali wysokim ryglem, na którym iskrzą się dziesiątki strumieni. Za ryglem już lodowiec. Idziemy wielkim wypłaszczeniem, które przypomina trochę Dolinę Roztoki nad Wodogrzmotami.

Dalej szlak wije się ku górze po piarżysku porośniętym gąszczem olszy. Towarzyszy nam nieustający szum strumieni spływających zewsząd ku Fiume Sarca ...itd. Kontrast z ubogimi w roślinność i wysuszonymi Dolomitami jest tak wyraźny jakbyśmy znaleźli się w innym kraju. Tymczasem przejechaliśmy tylko kilkanaście kilometrów. Górna część Doliny jest pusta, mijamy niewielu turystów, ze względu na późną porę idących raczej w przeciwnym kierunku, tymczasem nad szałasem Bedole, na łączkach atmosfera pikniku i turystyki grupowej.

W miarę jak słońce obniża się i zaczyna świecić w oczy zbliżamy się do granitowej ściany rygla. Roślinność rzednie, rozpoczyna się najbardziej uciążliwe podejście pod samo urwisko. W miarę jak krok za krokiem zbliżamy się, widzimy też coraz wyraźniej, że czeka nas jeszcze długa i coraz trudniejsza droga.

Tuż przed rozpoczęciem wspinaczki zbliżamy się do strumienia, w który łączą się rozliczne strumyczki przeciekające wysoko przez próg. Brudnoszara woda ryczy niemiłosiernie i kotłuje się. Jest pełna zawiesiny mineralnej z wytopionego lodowca Mandrone.

Mniej więcej tak wygląda dalsza droga, której niestety z powodu późnej pory nie ukończyliśmy. Granit jest tu dość wygodny do wspinania, liczne ciosowe odpęknięcia dają pewne oparcie dla nóg i rąk, których użycie jest niezbędne. Wspinaczka jest bardzo długa a ekspozycja rośnie wraz ze wzrostem wysokości ponad dno doliny. Nogi i ręce zaczynają nam drżeć trochę ze zmęczenia a trochę ze strachu. Podchodzącemu wydaje się, że tuż tuż zza załomu wyłoni się lodowiec, tymczasem czeka na niego tylko następna półeczka i nowa ściana do pokonania. W kilku miejscach linowe ubezpieczenia ułatwiają wchodzenie, ale i tak przechodzenie bez ubezpieczenia nad odnogami spadających w dół strumieni jest wystarczająco emocjonujące..

Czas goni. Po niemal godzinie wspinaczki dochodzimy do wniosku, że nie uda nam się zejść do samochodu przed zmrokiem. Krótki posiłek i narada na skalnej półce kończy się decyzją odwrotu tuż przed ujrzeniem lodowca...

Czujemy się pokonani przez czynniki obiektywne, ale obiecujemy jeszcze tu powrócić!

 
   
wstęp  |  1  |  2  |  3  |  4  |  5  |  6  |  7  |  8
Strony przygotował Michał Kalisz
Regulamin Cookies
Ciekawe strony o górach
Beskidy - Noclegi, Kwatery - Ustroń, Szczyrk, Wisła         Góry w Polsce