Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.
Witamy jest, 25/11/9150 15:12:00 + Twój Profil             
 
 


Rozdziały
- Wstęp
- Dlaczego Dolomity?
- Mapa
- Nasz dojazd
- Schr. XII-tu Apostołów
- Dookoła pięciu jezior
- Dookoła Pietra Grande
- Na Cima Groste
- Dolina Val Genova


Szybki link
- Strona główna
- Aktualności
- Relacje
- Galerie
- Przewodnik
- Forum

- O nas
- Oferta
- Kontakt


Autor : Piotr Paprzycki
 
Nasze trasy - Schr. XII-tu Apostołów
 
Tą dość łatwą wycieczkę odbyliśmy pierwszego dnia po przyjeździe. Jeśli wykorzystuje się dojazd kolejką kabinową z Pinzolo na Dos del Sabion można zdążyć tam i z powrotem w około 6 godzin. Przejście wymaga dwukrotnego pokonania wzniesień około 200m w dół i około 600m w górę, ekspozycja mała, użycie rąk na krótkich odcinkach jest pożyteczne. Poza tym prawie płaski spacer.

Po opuszczeniu kolejki czekał nas jesienny widok z granitowego szczytu Dos del Sabion (2101m), który pełni rolę Gubałówki dla miasteczka Pinzolo. Ku zachodowi widać Dolinę Val Rendena z miejscowością Giustino. W kierunku wschodnim natomiast...

...stajemy zaskoczeni niesamowitym obrazem dolomitowego muru skalnego. Chmury nie zdążyły jeszcze wszystkiego zasłonić. Na pierwszym planie po prawej odstający grzbiet Cima Nardis - na prawo od niej, w chmurach znajduje się cel naszej wyprawy - schronisko Dodici Apostoli. Ruszamy najpierw na dół.

Pierwszym etapem drogi jest osiągnięcie tej malowniczej trawiastej przełęczy o nazwie Madonnina (Najświętsza Panieneczka?) z małą kamienną kapliczką. Wymaga to zejścia po dość urwistym poprzerastanym trawą stoku do poziomu 1848m. Na dole rozwidlają się liczne ścieżki, jedna z nich w prawo (pilnować skrętu przez pastwisko!) prowadzi do pośredniej stacji kolejki na Dos del Sabion. Ścieżka ta może w drodze powrotnej oszczędzić ponownego, uporczywego podchodzenia na ten szczyt lub nudnego schodzenia w dół przez lasy (3 godziny!).

Oto przypominające nieco Dolinę Małej Łąki zwieńczenie Doliny Valagola. Tutaj kończy się las. Spokojny spacerek zamienia się w męczące podejście na widoczny na zdjęciu stromy polodowcowy rygiel oddzielający wyższą partię doliny.

Dwukrotnie próg przybiera postać skalistego urwiska, jego pokonanie wymaga po kilkadziesiąt metrów drapania się po skale (niższe spiętrzenie ubezpieczone jest stalową liną). Jednak większość czasu zajmuje mozolne podchodzenie po stromej ścieżce lub przez piarżysko. Czerwona plama na zdjęciu to typowe niechlujne oznaczenie szlaku turystycznego - tutaj przynajmniej w ogóle jest, miejscami brak i takiego!

Wreszcie osiągamy upragnione schronisko, jako że robi się późno nie zabawimy w nim długo. Nasze wrażenie to spokojni goście, bardzo miła obsługa znająca angielski i chętna udzielać wyjaśnień, ciapki do zmiany zamiast naszych buciorów i dobra zupka "minestrone" za 8tys lirów. Wokół schroniska rozciągają się hektary polodowcowych wygładów.

Dolina sprawia w tej części wrażenie bezładnego śmietniska. Szczeliny krasowe, kamienne rumowiska, wystające potrzaskane skały - wszystko to zupełnie przemieszane bez ładu i składu. Powyżej już w chmurzyskach ginie drugi co do wysokości szczyt Grupy Brenty - Cima Tosa. Wokół niego kilka niewidocznych stąd lodowczyków. Wrażenie braku logiki natury podkreśla jeszcze wykuta w skale opodal schroniska kaplica, w której raz do roku odprawia się mszę za ofiary gór.

Mimo ponurej scenerii miło tu, więc przedłużamy odpoczynek. Na kolejkę już nie zdążymy (ostatni zjazd o 17.00), teraz czeka nas nużące zejście, szczególnie że dzięki pomyleniu drogi (pamiętajcie o skręcie przy pastwisku!!!) udaje się nam zawitac do Pinzolo dopiero o 22.00.

 
   
wstęp  |  1  |  2  |  3  |  4  |  5  |  6  |  7  |  8
Strony przygotował Michał Kalisz
Regulamin Cookies
Ciekawe strony o górach
Beskidy - Noclegi, Kwatery - Ustroń, Szczyrk, Wisła         Góry w Polsce