Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.
Witamy jest, 23/11/8358 15:11:46 + Twój Profil             
 
 


Rozdziały
- Co? Gdzie? Kiedy?
- Nasza wyprawa
- Podróż
- Sprzęt
- Porady


Szybki link
- Strona główna
- Aktualności
- Relacje
- Galerie
- Przewodnik
- Forum

- O nas
- Oferta
- Kontakt


Autor : Magdalena Budych i Łukasz Górzny
 
Porady
 
Chcemy podzielić się z Wami informacjami, o które jesteśmy mądrzejsi po naszym wyjeździe w Dolomity.
  1. Czas wyjazdu.
    Kierując się wskazówkami zawartymi w relacjach wielu osób, które były przed nami w Dolomitach, na czas wyjazdu wybraliśmy początek sierpnia. Przekonani byliśmy, że jest to najlepszy termin wyjazdu na podstawie przewodników po Włoszech i cenach jakie panują na campingach - najwyższe ceny są w szczycie sezonu. Na miejscu okazało się, że jest to początek szczytu, a najlepsza pogoda na chodzenie po górach - czyli bezdeszczowa - panuje w drugiej połowie tego "szczytu", czyli pod koniec sierpnia. Potwierdzili to nasi włoscy sąsiedzi z pola namiotowego podczas migowej rozmowy - do dziś jesteśmy przekonani, że to mieli na myśli.

  2. Ceny.
    Pierwszego dnia po przyjeździe, gdy poszliśmy obejrzeć Cortine d'Ampezzo, wróciliśmy do namiotu załamami. Kupiliśmy chleb za 4 euro - pierwszy i ostatni raz - a w drodze powrotnej z miasta trafiliśmy na ulewę, jak to bywa po południu. Cóż, pierwsze koty za płoty! Włochy to nie Polska - nie tylko pod względem położenia, ale również cen. Jedzenie jest droższe, to żadne odkrycie, ale można kupić chleb również za 1 euro. Sytuacją wymarzoną jest bliskość jakiegoś marketu. W Cortinie jako takiego nie ma. Dobrą miejscowością do biwakowania dla tych, dla których koszty są najważniejsze jest Misurina - względnie blisko do szlaków, tanie pole namiotowe (ale bez wygód) i MARKET SPAR. W takim markecie - co jest prawie nie do uwierzenia - ceny mogą być zbliżone do tych w Polsce. Ceny zbliżone do polskich są również podczas podróżowania koleją, ale tylko na liniach krajowych i to tych najzwyklejszych - oferujących jednak o wiele wyższy komfort niż w Polsce. Bardzo drogie są przejazdy DolomitiBus - lokalnymi autobusami - i busami dla turystów. Nie ma na to do końca satysfakcjonującej rady. My szukaliśmy szlaków w pobliżu pola campingowego, na nogach pokonywaliśmy podejścia do schronisk, do których inni przyjeżdzali samochodami i wreszcie podjeżdzaliśmy AUTOSTOPEM.

  3. Pola namiotowe.
    Pola namiotowe jakie są każdy wie - bywają różne. My biwakowaliśmy na campingu OLYMPIA i w szczycie (tzn. od 25.07 do 20.08) płaciliśmy 7,50 euro od osoby + 9,00 euro za namiot na dobę. Może to się wydawać drogo, ale w tej opłacie był prysznic bez żadnych ograniczeń. Na całym polu było bardzo czysto, wyposażone było w: telefony, sklepik z barem, pralnie i suszarnie. O około 30% taniej było w Misurinie - dodatkowym atutem jest piękne położenie pola opodal malowniczego jeziora i bliskość marketu. Jednak warunki biwakowania są o wiele skromniejsze: mała ilość prysznicy, które są dodatkowo płatne i właściwie nic poza tym.

  4. Ubezpieczenie.
    To, że należymy do odpowiedniej kasy chorych w naszym rodzinnym mieście na nic nie zda się za granicą, a ceny usług medycznych mogą nas przyprawić o dolegliwości sercowe. Dlatego warto wykupić w Polsce ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia uwzględniające niezbędny transport. Ubezpieczenia takie wykupuje się na określoną ilość dni i nie jest ono drogie, a sprawia, że bez żadnych obciążeń możemy wspinać się po ferratach.

  5. Autostop.
    Jak wiele razy to podkreślaliśmy, jeżdzenie stopem na zachodzie jest o wiele łatwiejsze niż w Polsce. Bardzo ważne jest jednak, aby wyglądać na rasowego turystę, tzn. mieć jego wszystkie atrybuty takie jak np. plecak, karimaty itp. W zamian za to możemy liczyć na podwiezienie nawet dalej niż wynikałoby to z miejsca, do którego udaje się podwożąca nas osoba. Nikt nie wysadzi nas na deszcz - najpierw poszuka zadaszenia, da wskazówki pomocne w dalszym łapaniu stopa i najważniejsze: nie będzie sprawiał wrażenia, że uczynił nam zaszczyt wpuszczając nas do swojego samochodu.

  6. Tani przejazd
    Nie będziemy się wymądrzać i pisać, że my najlepiej wiemy jak dojechać tanio w Dolomity, tylko zwyczajnie opiszemy Wam nasze środki lokomocji i ocenicie to sami. Z Poznania do polskiej granicy (Gubina) dojechaliśmy samochodem z rodziną. Również u rodziny spędziliśmy noc z piątku na sobotę. Od północy można podróżować na bilet weekendowy i to dzięki niemu oszczędziliśmy na kosztach podróży. Kosztuje on 29 euro, jest ważny od północy do 3 rano dnia następnego (27 godz.), podróżować na jeden taki bilet może od 1 do 5 osób i można nim jeżdzić pociągami regionalnymi, pośpiesznymi i interregionalnymi, autobusami miejskimi, metrem. Najbardziej aktualny rozkład jazdy można znaleźć w internecie. Nasz pociąg wyjeżdzał z Guben około 8 rano. Zgodnie z rozkładem i informacjami, które słyszeliśmy w pociągach przez głośniki, przesiadaliśmy się bezproblemowo na kolejne pociągi (było ich wiele). Standard tych zwykłych pociągów, na które mieliśmy bilet, o niebo przewyższa polskie, a niektóre nawet polskie IC - większość miała klimę. Pociągi jeżdzą z niemiecką dokładnością, a w przypadku jakichś przeszkód, jeden pociąg czeka z odjazdem aż przyjedzie ten drugi. W ten sposób około godz. 21.30 dojechaliśmy do naszej końcowej stacji w Niemczech - Mittenwald. Pozostałą część trasy - przez Austrię i część Włoch - pokonaliśmy szczęśliwie autostopem. I to był nasz sposób na podróż do Włoch .

  7. Całkowite koszty wyjazdu
    Możecie nie wierzyć, ale dwa tygodnie wakacji kosztowały nas po 800 zł na osobę. Co na tą sumę się składa? Już wyliczam: - jedzenie (konserwy, zupy w proszku, sery itp.) kupione w Polsce, mapy, przejazd w dwie strony przez Niemcy za pomocą biletu weekendowego, 7 noclegów na campingu w Cortinie, niezliczone ilości lodów i pizzy, wjazd kolejką do schroniska Rif. Lorenzi i jakieś drobne zakupy, pocztówki, filmy. Zaoszczędziliśmy sporo pieniędzy na podróży, a także dzięki gościnie u Michała w Villach, u którego schroniliśmy się przed powodziami.

 
   
wstęp  |  1  |  2  |  3  |  4
Strony przygotował Michał Kalisz
Regulamin Cookies
Ciekawe strony o górach
Beskidy - Noclegi, Kwatery - Ustroń, Szczyrk, Wisła         Góry w Polsce