Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.
Witamy jest, 11/12/2017 16:06:18 + Twój Profil             
 
 


Rozdziały
- Via ferraty


Szybki link
- Strona główna
- Aktualności
- Relacje
- Galerie
- Przewodnik
- Forum

- O nas
- Oferta
- Kontakt


Autor : Szymon Romanowski
 
Relacja
 
W Dolomitach byliśmy już wielokrotnie. Od czasu jak zakochaliśmy się w tych górach (gdzieś od 2000 roku) jeździmy tam, najpierw jako narzeczeni, potem małżeństwo i na pewno zabierzemy tam naszą córkę. Jak tylko się urodzi... no, może trochę później. Tam jest prawdziwy raj dla górołazów: niespotykane w naszych poczciwych Tatrach ferraty (ubezpieczone drogi żelazne dające prawdziwą przyjemność ze wspinaczki. Nie będę jednak szczegółowe opisywał gór: zrobił to dobrze i na pewno lepiej ode mnie Dariusz Tkaczyk w swoim przewodniku. Chciałbym tylko podzielić się paroma spostrzeżeniami i radami dla osób, które dopiero planują ruszyć pierwszy raz w Dolomity:
  1. Najlepiej jechać w sierpniu , mimo że jest wtedy drożej (oczywiście przed masowym wyjazdem Włochów na urlopy czyli około 15 sierpnia). W lipcu faktycznie leje w Dolomitach deszcz, praktycznie codziennie popołudniu.
  2. Skupić się w planach na jednej, dwu grupach ( masywach). Przygotować awaryjne ferraty.
  3. Od razu się pogodzić z faktem, że z przyczyn nierzadko obiektywnych nie uda nam się zrealizować 100% planu.
  4. Sprawdzić wcześniej ceny kempingów i w góry wychodzić naprawdę wcześnie.
  5. Postarać się jechać samochodem: w Dolomitach komunikacja nie jest najmocniejszą stroną. Nie ma busów takich jak w Zakopanem.

Z Dolomitów szczególnie polecam:
  • zobaczyć Tre Cime di Laverado (to symbol tych gór, tłumnie odwiedzany, ale warto),
  • przejść ferratę Ivano Dibona (w grupie Cristallo) To prawdziwa wysokogórska wędrówka, po drodze schrony pozostałości wojny. Ale uwaga: wraz z powrotem do parkingu na przełęczy Passo Tre Croci to zajmie cały dzień!
  • wejść na Tofanę di Rozes (nawet zwykłym szlakiem, uwaga oznakowanie kiepskie!)
  • zobaczyć wodospady Cascade di Fanes i pospacerować pod ścianami Civetty.
Ostatnio, w 2004 roku, przeszliśmy parę ferrat i grupę Pala, z najpiękniejszym szczytem Dolomitów, Cimon dela Pala. I z czystym sumieniem dla osób chcących poznać smak ferraty, ale o wspinaczce coś wiedzących polecam ferratę Brigata Tridentina w grupie Sella. Komu nie straszna ekspozycja da radę. W razie czego (niepogody czy przeliczenia się) zawsze istnieje mozliwośc wycofania się. Parking niedaleko (wygodnie pod przełęczą widoczny z trasy), a ferrata niedługa. Dobry trening wśród szumu spadającego obok wodospadu, wejście na stromą wieżę, by na koniec przejść efektownym powietrznym mostem wprost do schroniska Piscadu. Powrót inna trasą. To w skrócie Brigata Tridentina. Podobna jest ferrata wiodąca na szczyt Piz da Lech w tej samej grupie Sella. Pustą kolejką (jak to w Dolomitach ) wjeżdżamy do schroniska Costner. Tu niestety niewielki problem: początek ferraty jest trudny do znalezienia ukryty gdzieś w murze skalnym. Ferrata krótka ale ciekawa( po drodze żelazne drabiny ze spora ekspozycją). Ze szczytu wracamy bardzo szybko inną i prostą drogą. Warto.

My nie możemy się już doczekać kolejnego wyjazdu w Dolomity.
Może spotkamy się na ferracie?

Pozdrawiam
Szymon Romanowski

Z tą relacją jest związana galeria zdjęć. serdecznie zapraszm do obejrzenia.
 
   
wstęp
Strony przygotował Michał Kalisz
Regulamin Cookies
Ciekawe strony o górach
Beskidy - Noclegi, Kwatery - Ustroń, Szczyrk, Wisła         Góry w Polsce