Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.
Witamy jest, 12/12/2017 16:50:19 + Twój Profil             
 
 


Rozdziały
- Zima w Dolomitach


Szybki link
- Strona główna
- Aktualności
- Relacje
- Galerie
- Przewodnik
- Forum

- O nas
- Oferta
- Kontakt


Autor : Aza
 
Relacja
 
Witam,


Dużo ostatnio się pisało na ten temat, ale dorzucę swoje trzy grosze. Od razu dodam, że będą to zwierzenia malkontenta...-).
    Mieszkałem w samym centrum Ortisei, przy pierwszym przystanku skibusu i schodach na Secedę. Cena 360 Euro za dwójkę. Były oferty za 315-330 ale na obrzeżach. Jadąc rano pełnym autobusem, który nie zatrzymywał się na wszystkich przystankach po drodze do Selvy (Ci co stali na przystankach nie wyglądali na zadowolonych) błogosławiłem dzień, w którym wybrałem tą droższą ofertę... To pierwszy minus. Niewątpliwie jednak Dolomity są wyjątkowe - bardzo duża ilość dostępnych tras, absolutnie wyjątkowe widoki, świetna pogoda - choć to może być minusem, gdyż jest mało naturalnego śniegu. Podczas mojego pobytu na północ od Brenner napadało od 20 do 50 cm śniegu, a w VG zero.Oczywiście trasy są naśnieżone całkiem sprawnie. Wspominano tutaj o nowych mapkach narciarskich - moim zdaniem również są do d...... Nie ma numerów tras co jest dużym utrudnieniem w ich czytaniu. Moja żona bardzo narzekała na częstą konieczność podchodzenia do wyciągów. Przez pierwszy dzień czy dwa mówiłem, że się czepia, ale później przyznałem jej rację - ponadnormatywnie często trzeba mocno pracować kijkami, aby dotrzeć do kolejnego wyciągu, czy wręcz ściągać narty.... Niby drobna rzecz ale dość upierdliwa. Dużym minusem są kolejki do wyciągów na Sella Rondzie. Niezależnie od pory dnia jest kilka kluczowych miejsc w których "nie ma zmiłuj" - trzeba swoje odstać w kolejce. A już konieczność jechania orczykiem na Sella Rondzie mocno mnie zniesmaczyła (passo di campolongo). Ale za to widoki są naprawdę ekstra, bombardino jest super (choć w każdym schronisku różnej wielkości i różnie podawane). Słońce przez 5 dni a w szósty pochmurnie z przejaśnieniami.
Osobne słowo należy się Krzychoowi. Pojechałem do VG z wydrukami z Jego stron o historii tych ziem i opisem trasy. Są naprawdę perfekcyjne - polecam wszystkim ,którzy lubią wiedzieć trochę więcej o miejscu w którym przebywają niż "byłem we Włoszech (zgroza!) w Val Gardena". Jeżeli chodzi o dojazd - toczyłem kiedyś z Krzychem dyskusję o wyższości Świąt........ nad .....czyli przez Czechy czy przez Niemcy. Zwsze jeździłem do zachodniego Tyrolu przez Niemcy (z Wrocławia prawie cały czas autostrada). Tym razem pojechałem dokładnie wedle opisu, gdyż jechałem starym, wolnym i paliwożernym samochodem. Do Monachium byłem 1,5 h spóźniony w stosunku do normalnego czasu jazdu (nie wstępowałem do Folmavy), od Monachium kolejne 4 godziny jazdy. Bez wątpienia jadąc autostradami (zwłaszcza od Monachium) można oszczędzić sporo czasu - myslę, że na tym ostatnim odcinku ok. 1,5 h (250 km autostardy to 2 h a nie 4h). Ale oczywiście to kosztuje, po wyliczenia odsyłam do Krzycha. Jeszcze o opisie trasy "Czeskiej". Jedyny słaby punkt to przejazd przez Innsbruck (choć to małe miasto i błądzenie kosztuje co najwyżej 10-15 minut). Myślę, że można dodać jako drogowskaz Bergisel, swoją drogą w Garmisch( a właściwie w Partenkirchen) też przejeżdża się obok skoczni.... Reasumując: Dolomity trzeba odwiedzić, a jeśli Dolomity to Val Gardena rzeczywiście wydaje się najbardziej atrakcyjnym miejscem. Na pewno tam wrócę, choć może nie w najbliższych sezonach.

Pozdrawiam
Arek Z.
 
   
wstęp
Strony przygotował Michał Kalisz
Regulamin Cookies
Ciekawe strony o górach
Beskidy - Noclegi, Kwatery - Ustroń, Szczyrk, Wisła         Góry w Polsce