Nasza strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.
Witamy jest, 25/11/5376 15:11:59 + Twój Profil             
 
 


Rozdziały
- Wstęp
- Rozdział 1
- Rozdział 2
- Rozdział 3
- Rozdział 4
- Rozdział 5
- Rozdział 6
- Informacje praktyczne


Szybki link
- Strona główna
- Aktualności
- Relacje
- Galerie
- Przewodnik
- Forum

- O nas
- Oferta
- Kontakt


Autor : Michał Kalisz
 
...w lipcu 1999 roku trafiłem w Dolomity... ( ale dlaczego i jak ? )
 

1. Po powrocie z Tatr we wrześniu '98 - gdy już przemierzyłem wszystkie szlaki oprócz Wrót Chałubińskiego, pomyślałem, że warto by spróbować swoich sił w innych górach. Od początku wiedziałem, że nie będą to góry lodowcowe, czyli wysokie Alpy - gdyż trzeba by mieć trochę doświadczenia w chodzeniu po lodowcu, używaniu raków i czekana. Można by się podłączyć co prawda do jakiejś ekipy i czegoś się tam od nich nauczyć, ale niespodziewanie natrafiłem w internecie na opis czyjejś wyprawy w Dolomity ( być może była to strona Maćka Łątkowskiego, ale nie jestem pewien). Po uważnym przeczytaniu jego publikacji pomyślałem sobie, że są to góry idealne dla mnie - doświadczonego turysty tatrzańskiego, ale "zielonego" jeśli chodzi o Alpy. Tak więc cel został ustalony i można było przystąpić do gromadzenia środków finansowych i znalezienia towarzystwa na wyjazd

2. Co to właściwie są te Dolomity ? : Otóż są one częścią Alp leżą po ich południowej stronie w zasadzie w całości na terenie Włoch. Od północy granicą jest dolina Val Pusteria, od zachodu Valle Isarco, od wschodu dolina Piave, na południu Val di Fiemme. Dolomity mają 80 km długości i około 70 km szerokości a więc są znacznie większe od Tatr. Z Polskie można się tam dostać przez Niemcy ( przełęcz Brenner ) lub Austrię od Lienz. Istnieje możliwość dojazdu pociągiem, stopem, autokarem itd. My wybraliśmy autokar, ale o tym za chwilę.
     Nazwa gór - Dolomity - wywodzi się od nazwy skały z których góry te są zbudowane. Dolomit jest to skała osadowa, wapienna - a została zbadana przez francuskiego uczonego Dolomieu od którego nazwiska wywodzi się ta nazwa.
     Dolomity charakteryzują się stromymi i pionowymi ścianami skalnymi, które powstały w okresie lodowcowym. Znajdziemy tutaj wiele form skalnych takich jak iglice, wielkie płyty i wiele innych stanowiących wspaniały górski krajobraz. Charakter skalny pokazuje najlepiej jeden z najbardziej znanych motywów w Dolomitach : Tre Cime di Lavaredo
Rozmiar: 16979 bajtów
     Niezwykle ciekawa jest też historia tych gór w okresie I wojny światowej gdy przebiegała tu linia frontu i góry były wykorzystywane do działań wojennych - po których to zachowało się sporo umocnień i sztolni, a część popularnych dziś ścieżek turystycznych to dawne drogi wojskowe.

Ogólne informacje o Dolomitach dopełniać powinna krótka charakterystyka tras turystycznych. A więc znajduje się tam wiele łatwych ścieżek wysokogórskich - takich jak typowe tatrzańskie, są również trudniejsze ( zwane z wł. Sentiero ), coś około naszej Orlej Perci, jednak o prawdziwym obliczu tych gór stanowią tzw. via ferraty, czyli ubezpieczone drogi wspinaczkowe, najtrudniejsze z nich wymagają już naprawdę dobrego przygotowania kondycyjnego i niezłej techniki wspinaczkowej. Technika poruszania się po ferratach, stopnie trudności tras oraz wiele innych informacji z wielką szczegółowością podaje przewodnik Dariusza Tkaczyka - Dolomity t. I/II, który polecam wszystkim zainteresowanym. Ubezpieczenia na via ferrate to zazwyczaj stalowa linka grubości ok. 1cm - zakotwiczona do skały co ok. 5 - 10m, czasem na trudniejszych odcinkach częściej, oraz wszelkiego rodzaju drabinki, klamry. A właśnie "via ferrata" z włoskiego znaczny droga żelazna, czyli droga ubezpieczona wyżej wspomnianym żelastwem.
     Warto wspomnieć również, że do przechodzenia ferrat jest potrzebny niezbędny sprzęt do autoasekuracji, taki jak uprząż dolna, lonża ( która jest linką długości ok. 2m, z karabinkami automatycznymi dowiązanymi do niej na każdym końcu. Linka ta powinna być przewleczona przez płytkę hamującą, która w razie odpadnięcia od skały wytłumi część energii upadku. Lonża oczywiście jest zamocowana do uprzęży np. za pomocą karabinka zakręcanego). Dodatkowym uzupełnieniem jest kask, ważny ze względu na spadające kamienie np. strącane przez innych turystów. Jednak jak pokazała praktyka udało mi się obejść bez niego, i nie było nawet jednego momentu w którym by się mógł przydać. Przy przechodzeniu "via ferraty" stosuje się zasadę, że jeden z karabinków jest zawsze wpięty w ubezpieczenia, a drugi przepinany - co powoduje że w razie odpadnięcia będziemy zabezpieczeni i polecimy tylko kawałek do najbliższego mocowania linki w skale, właśnie te 5 - 10m. Inne techniki, np. przechodzenie trawersu, przewieszki, kominka - zapieraczką, czy asekuracje na drabinkach są opisane w przewodniku pana Tkaczyka i np. w Podręczniku Turystyki Górskiej - LATO - pana M.Tertelisa. Można by te opisy kontynuować w nieskończoność, i będą to informacje przydatne i praktyczne, ale ja chciałbym przedstawić swoją przygodę z Dolomitami a nie zagłębiać się w szczegóły, o których napisze jeszcze na końcu.

3. A więc zaczęło się...Zakupiłem przewodnik, przeczytałem trochę literatury i zapaliłem się na wyjazd. Plan zajęć i egzaminów na wydziale Elektroniki, na mojej specjalności nie zapowiadał trudności, dlatego mogłem się na spokojnie zająć planowaniem wyjazdu. Jak się okazało potem rzeczywiście trudności nie było. Wśród moich znajomych nie znalazłem chętnych na wyjazd, ... czyżby porażka na starcie.... Nie w okolicach maja na liście dyskusyjnej pl.rec.gory padł pomysł wyjazdu i tak jakoś to wyszło, że z wyjazdu nic nie wyszło, ale została e-mailowa znajomość z Jarkiem. Wspólnie rozwiązaliśmy kilka problemów z transportem i noclegami, oraz sprzętem i tak jakoś się zgadało, że można by pojechać razem.
Dalej potoczyło się szybko, załatwienie biletów autokarowych : tutaj polecam niezłą i tanią firmę z Krakowa - Jordan. Wykupiliśmy tam bilety gdyż były one najtańsze na rynku : z Warszawy z przesiadką w Krakowie do Wenecji w dwie strony zapłaciliśmy jakieś 370 zł. Termin został ustalony od 5 VII do 24 VII. Pieniądze uzbierałem częściowo sam, część dostałem od rodziców - ku mojemu zaskoczeniu bo mama jakoś tak bardzo sceptycznie podchodziła do tego całego wyjazdu ( a jak zobaczyła sprzęt do autoasekuracji to już w ogóle złapała się za głowę ). Sprawy organizacyjne poszły dość gładko i chyba udanie ( oprócz ubezpieczenia, gdyż jak wiadomo, turystyka alpejska podlega specjalnym stawkom - musiałem więc zadowolić się zwykłym pakietem turystycznym NW+KL, który na całe szczęście okazał się nieprzydatny ).
Ze względu na finanse postanowiliśmy wziąć namiot oraz ograniczyć budżet do jakiś 300.000 lirów ( 1000 lirów = 2,15 zł). Spanie w Dolomitach pod namiotem miało być niedozwolone, ale tolerowane i my postanowiliśmy skorzystać z tej sposobności. Głównie nastawialiśmy się jednak na noclegi w biwakach ( takie blaszane puszki na 9 osób ustawione w różnych częściach gór służące jako schronienie w razie załamania pogody) , ale co z tego wyszło to potem. Nadszedł wreszcie dzień 5.VII i mogliśmy ruszać. Wory ważyły grubo ponad 20 kg, ale do autokaru się zapakowaliśmy..,

 
   
wstęp  |  1  |  2  |  3  |  4  |  5  |  6  |  7
Strony przygotował Michał Kalisz
Regulamin Cookies
Ciekawe strony o górach
Beskidy - Noclegi, Kwatery - Ustroń, Szczyrk, Wisła         Góry w Polsce