Forum Dolomity.PL - Forum Strona Główna Dolomity.PL - Forum
Forum o Dolomitach (uwaga część forum ze względu na uporczywe SPAMowanie) wymaga zalogowania w celu pisania postów.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Omijajcie Livio Sport w Moenie - niemiła obsługa Polaków

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dolomity.PL - Forum Strona Główna -> Opinie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mkalisz
Site Admin


Dołączył: 26 Cze 2003
Posty: 22

PostWysłany: Pon Lis 16, 2009 11:39 pm    Temat postu: Omijajcie Livio Sport w Moenie - niemiła obsługa Polaków Odpowiedz z cytatem

Omijajcie Livio Sport w Moenie – nie chcą tam obsługiwać Polaków

Moena to urocza miejscowość w Dolomitach. Odkryta przez polskich narciarzy 15 lat temu niedawna mała wioska, obecnie dzięki ogromnym inwestycjom w sieć nowoczesnych wyciągów i bazę hotelowo-gastronomiczną stała się kurortem, który odwiedzają go w sezonie tysiące turystów, wśród których Polacy stanowią największą grupę obcokrajowców. Wszyscy bywalcy Moeny znają położony na Piazza de Sotegrava, w samym centrum, sklep sportowy Livio Sport. (Drugi jest w Passo san Pellegrino). Tempo jego rozwoju, napędzanego w dużej mierze przez polską klientelę, odzwierciedla tempo rozwoju Moeny i całego regionu.

Od lat wypożyczamy tam i kupujemy narty, buty, deski, gogle, ubranka i wszelakie luksusowe gadżety niezbędne rasowym narciarzom. Wydawałoby się, że obecne wszędzie polskie napisy są wyrazem uznania właścicieli sklepu zarówno dla rosnącej siły nabywczej pojedynczego polskiego klienta, jak i wielkiej ich liczby. Mimo tego od jakiegoś czasu docierały do nas krytyczne uwagi na temat pogarszającego się stosunku właścicieli do Polaków. Rzeczywiście w sklepie widać silne nastawienie na znacznie zasobniejszego klienta rosyjsko - języcznego (specjalne edycje nart za tysiące euro itp.), nie musiało to jednak zmniejszyć sympatii do nas… A jednak.

W marcu 2009 spędzaliśmy kolejne wakacje w Moenie (ten słynny tydzień okropnej pogody). Nasz dorosły syn tradycyjnie wypożyczył najnowszy model nart w Livio Sport, kupiliśmy też jakieś gogle i przymierzaliśmy się do poważnej kurteczki, stąd spotkaliśmy się z życzliwością i sympatią. Trzeciego dnia w fatalnie mokrym śniegu od jednej z nart odpadła metalowa piętka, zjechaliśmy więc wcześniej, aby ja naprawić. Panowie z serwisu długo deliberowali nad nartą i wreszcie przekazali nam przez jedyną mówiącą po angielsku sprzedawczynię, Jessicę, że trzeba poczekać, aż przyjedzie właściciel. Przyjechał i zamiast przeprosić nas za kłopot, z marszu zażądał 100 euro ODSZKODOWANIA! Odmówiłam stanowczo, żądając wymiany nart na sprawne, lub rozliczenia trzech dni wynajmu. Tu się zrobiła awantura! Okazało się, że narty nie są w ogóle ubezpieczone, bo to się właścicielowi noleggio nie opłaca i klient jest za wszystko odpowiedzialny, chociaż biedak o tym nie wie. Do właściciela dołączyła żona i oboje krzyczeli na nas po włosku, po angielsku dodając tylko, że jeżeli nie mówimy po włosku, powinnyśmy zostać w Polsce, bo we Włoszech mówi się tylko po włosku (???). Zdenerwowana Jessica starała się tłumaczyć w obie strony, ale oględnie, bo nie miała odwagi narazić się swoim rozjuszonym pryncypałom, którzy w końcu zapowiedzieli, że jeżeli nie zapłacimy im natychmiast 100 euro, wezwą carabinieri. No, to już było mi za dużo, powiedziałam więc, że czekam tu na carabinieri i dzwonię do mojego prawnika, co też uczyniłam z miejsca (och te komórki!). Państwo roześmiało się szyderczo i dokładnie sprecyzowało, gdzie mają tego mojego prawnika, dopóki nie dotarło do nich, że to włoski avocato mio, przebywający właśnie w sąsiednim Vigo na nartach u mieszkających tam rodziców. (No cóż, mamy dom we Włoszech, bez własnego prawnika ani rusz…)

Prawnik wyjaśnił mi, że straszenie karabinierami jest całkowicie bezprawne, żądanie odszkodowania takoż i wyraził oburzenie postawą właścicieli Livio Sport, szkodzącą opinii całej gminy.

Państwo zmieniło natychmiast front, przestało straszyć, uregulowaliśmy należność za te trzy dni, ale dalej było coraz bardziej nieprzyjemnie. Dowiedzieliśmy się, że Polacy powinni siedzieć w Polsce, bo tu w Moenie nikt ich nie chce oglądać, że skąpią każdego euro, nie maja pojęcia o narciarstwie i że wreszcie Włochy są dla Włochów… na zakończenie usłyszeliśmy NO ARRIVEDERCI!!! STAY IN POLAND!!!

W Moenie pracuje wielu Polaków, rozmawialiśmy z nimi, wszyscy zgodnie twierdzili, że właściciele Livio Sport jawnie prezentują takie nacjonalistyczne (by nie powiedzieć faszyzujące) postawy i nie cieszą się sympatią reszty gminy, która owszem, ceni sobie te ok. 100 000 euro rocznie zarobione na Polskich turystach.

Moena pozostaje uroczą baza narciarską, czynny od Wielkanocy 2009 tunel z Soragi do zakrętu na San Pellegrino usprawni przejazd przez zatłoczone miasteczko, sklepów narciarskich z miłą obsługą i wypożyczalni, które uczciwie określają zakres odpowiedzialności własny i klienta za sprzęt jest wiele w okolicy. Na pewno warto tam pojechać, ale omijajcie Państwo Livio Sport, skoro tam nie chcą naszych, polskich pieniędzy, ani nas.

Pozdrawiam,

Daria
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dolomity.PL - Forum Strona Główna -> Opinie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Protected by Anti-Spam ACP